Kosmetyki

Oczyszczanie cery tłustej

Witam was moje Królewny. Zapraszam was do kolejnego czytadła, tym razem o pielęgnacji mojej tłustej cery. W pierwszej odsłonie, opowiem wam jak oczyszczam twarz. Te osoby ,które mają cerę tłustą, wiedzą jak trudno dbać i doprowadzić ją do porządku. Ja mam to szczęście, że nie mam trądziku, a pojedynczy wyprysk pojawia się sporadycznie raz na jakiś czas.

Mam cerę bardzo tłustą, to znaczy że po umyciu rano po około 2 godzinach zaczynam się świecić, a po 4-5 wyglądam jakbym się nasmarowała oliwką. Naprawdę jest aż tak źle. Im bardziej walczę z tym świeceniem i im bardziej chcę tę skórę zmatowić, ona jeszcze bardziej produkuje sebum. Takie błędne koło.

Naprawdę przez te wszystkie lata przetestowałam tyle produktów, że można byłoby sklep otworzyć. Czytałam też dużo ciekawych rzeczy na temat pielęgnacji i testowałam każdą teorię, bo ile ludzi tyle opinii. Im więcej używałam różnych produktów do oczyszczania, tonizowania, nawilżania, matowania czy peelingowania tym moja cera reagowała na to zwiększoną produkcją sebum. 

W końcu jakiś czas temu trafiłam na artykuł w którym ktoś ciekawie stwierdził, że tłuszcz dobrze jest zwalczać tłuszczem a nie wodą. W sumie to prawda, bo z chemii wiemy że woda z tłuszczem się niekoniecznie lubią.

Najpierw się popukałam w głowę, bo przecież jeśli umyję twarz olejem to na pewno będzie dalej tłusta, a jak już nasmaruję się oleistym produktem to już będzie koniec.

No ale to jak kto, ja bym nie miała przetestować tej teorii na sobie?? Oczywiście, że tak 🙂


KROK PIERWSZY – oczyszczanie twarzy


Zaczęłam od pójścia do The Body Shop i zakupu Rumiankowego Olejku do mycia twarzy, akurat była przecena -40% (jak zazwyczaj w TBS), sprawdziłam skład, który jest całkiem naturalny i bez parabenów:

Będzie w kolejnym projekcie denko 🙂


Nie będę tu pisać recenzji tego olejku, bo na to przyjdzie czas w osobnym wpisie, natomiast trzy rzeczy które zrewolucjonizowały moje oczyszczanie twarzy to: zmywa makijaż bardzo łatwo bez zbędnego tarcia i podrażniania oraz pozostawia twarz oczyszczoną, gładką i to czego bałam się najbardziej – twarz nie jest tłusta i produkcja sebum jest powstrzymana na dużo dłużej po umyciu olejkiem niż po zwykłym żelu do mycia twarzy. Poprostu jest MEGA!


W między czasie miałam też olejek z Dermalogica – Precleanse (używany w salonach kosmetycznych), jest bardzo dobry i wydajny ale niesamowicie drogi niestety. Na rynku można znaleźć jego tańsze odpowiedniki.


Potem kolej przyszła na olejek do mycia twarzy z 

Clarins i Bielendy:



Clarins to dosyć drogi produkt, do kupienia stacjonarnie w drogeriach Sephora natomiast Bielenda jest w przystępnej cenie około 17zł w drogeriach Rossmann i Hebe.

Jeżeli interesuje was skład obu produktów to zapraszam do mojego poprzedniego wpisu Zakupy z Polski i nie tylko. …

Obu tych produktów używam obecnie i jestem zadowolona z ich działania. Skóra jest dobrze oczyszczona, miękka i gładka. Nie jest przesuszona tak jak po użyciu normalnych żeli do mycia twarzy. Polecam!


Dajcie znać czy używałyście już tych produktów i co sądzicie o tej metodzie i jak wam się sprawdza.









Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s